czwartek, 7 lipca, 2022
No menu items!
spot_img
Strona głównaNasze wodySpołeczeństwo„Trociowe Opowieści” to książka dla miłośników troci i nie tylko .

„Trociowe Opowieści” to książka dla miłośników troci i nie tylko .

Za oknem zimno wietrznie paskudna pogoda, mamy trochę wolnego czasu . Możemy wtedy przygotować sprzęt na wędkarskie wyprawy lub przeczytać książkę . Dobrym pomysłem jest książka „Trociowe Opowieści” autorstwa Artura Justyńskiego .

„Trociowe Opowieści” to książka dla miłośników wędkarstwa, zarówno tych którzy już łowią trocie wędrowne, jak i tych którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tymi szlachetnymi rybami. To czternaście opowieści, które wprowadzą początkujących w trociowy świat, a wytrawnym łowcom umilą oczekiwanie na kolejną wędkarską wyprawę.

Książka do nabycia w Empiku , Księgarnia PWN, zarówno w wersji tradycyjnej jak również w wersji ebook .

” Opowieść pierwsza

Stoję tuż przy rzece, w miejscu gdzie ta tworzy w lesie głęboki wąwóz, jest zima, dzień pomału ma się ku końcowi spowijając to urokliwe miejsce szarościami i chłodem. Wiatr szumi w koronach drzew, tuż nade mną słychać stado czyżyków, gdzieś wysoko swoją obecność głośnym krzykiem zaznacza myszołów, gdy nagle czuję zatrzymanie przynęty, z początku jest tępe i jeszcze nic nie wiadomo, ale po chwili ryba na końcu mojego zestawu daje znać silnymi uderzeniami pyska. Wszystko zamiera, odgłosy lasu zastępuje łomoczące się w piersi serducho, puls przyśpiesza, ciało drży w paroksyzmie uniesienia. Kwintesencja wędkarstwa staje się faktem. Poprzez napiętą plecionkę czuję każde drgnienie rybich mięśni, każdy zwrot walczącej ryby, każde uderzenie silnego ogona. I oto piękna samica troci wędrownej skacze nad powierzchnię wody, by po chwili przerwać tę donośną chwilę głośnym pluskiem…

Zacznijmy jednak od początku.

W połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to zafascynowany Wisłą polowałem na bolenie i resztkę sandaczy, które jakimś sposobem uchroniły się przed kłusowniczą elektryfikacją rzek, mój wędkarski przyjaciel Darek zapytał mnie, czy nie pojadę z nim zapolować na trocie wędrowne na jedną z pomorskich rzek. Choć nic o tych rybach nie wiedziałem, pomysł ten od razu mi się spodobał. Wyobrażenie zimowego dnia spędzonego nad piękną rzeką o górskim charakterze pobudziło imaginacje, przypominając dziecięce marzenia o traperskich przygodach rodem z odległej Alaski.

PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisment -spot_img

Popularne

Ostatnie komentarze

Łowienie ,ale wędkarzy nie ryb. on „Nasze Łowiska” Wody Polskie wykaz obwodów
Koło PZW Nr 5 ,, Liwia Łuża ,, w Cerkwicy on Nowe władze w Okręgu PZW Szczecin